sobota, 23 kwietnia 2011

Sklerozus totalus.

Zlinczujcie mnie.
Na śmierć zapomniałam o tym, że mam bloga... Dobra, wreszcie napiszę pierwszą notkę. Tym razem o obecnym wydarzeniu - Wielkanoc.
Do świąt jako takich nic nie mam, na serio. Lubię ten klimat, ludzie są mili, jest spokój ale spójrzmy na to z drugiej strony. Kicz, tandeta i jeszcze raz kicz! Nic tylko te wszechobecne kurczaczki, zajączki, Jezuski... Do zarzygania. Jak mam być szczera, to polskie media jeszcze napędzają ten rynek robiąc specjalne programy. Jak wchodzę do sklepu, po to by kupić coś do picia stoję średnio 30minut w kolejce, ponieważ panie przede mną się urywają od zakupów. Ludzie! Wy jecie tylko dwa razy do roku?! Zastanówcie się nad tym. Po świętach przychodzi czas diet, oszczędności itp. Warto? Może lepiej nie nażreć się jak świnie przy stole a zjeść normalnie? Może lepiej nie wydać wszystkich pieniędzy na zastawiony stół, słodycze a oszczędzić na wakacje?
Zostawiam Was z tym pytaniem. Prócz tego będę wstawiać stylizacje z looklet.com. Niesamowita stronka. ;)
Trzymajcie się. :>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz